Prawdziwa telewizja

Czarek: Witam Państwa w moim programie telewizyjnym “Polskie Strychy”.
Rafał: Może powiesz Czarku, jeszcze raz, bo my tutaj w studiu oczywiście dobrze wiemy, jaka jest idea tego programu. Dzisiaj właśnie rozpoczynamy transmisję satelitarną, tak że jest z nami wielu nowych widzów.
Czarek: Proszę cię bardzo, drogi Rafale. W niejednym polskim domu, patriotycznym domu, mamy strychy, a na tych strychach zgromadzone różne przedmioty związane z chlubną historią naszej Ojczyzny. Chodzi mi o to, aby nie pokrywał ich kurz, abyśmy o nich nie zapominali. Będę prezentował na antenie naszej telewizji przeróżne takie pamiątki, które znajdę na swoim strychu. Będą również goście, tak jak dzisiaj, którzy podzielą się z nami tym, co kryją ich strychy …
Rafał: Bardzo ładnie to przedstawiłeś, Czarku. Od razu może powiem, że ja przyniosłem miskę. To nie jest taka zwykła miska. Tą miską podczas Powstania Warszawskiego mój dziadek zabił żołnierza Wermachtu. Dziadek miał taką antresolę, gdy przyszli po niego Niemcy, on ukrył się na tej antresoli i jak Niemiec wchodził do niego po drabinie, to on uderzył go w głowę tą miską. I zabił …

Rafał uderza miską o stół. Ze stołu zlatują szklanki z herbatą. Herbata rozlewa się na Tomka.

Tomek: Oj Rafale, widać, że geny dziadka, nie poszły w las.
Rafał: Przepraszam cię najserdeczniej Tomku. A co ty przyniosłeś?
Tomek: Na moim strychu wiele przedmiotów, oprócz wymiaru patriotycznego, ma również wymiar teologiczny. I tak właśnie jest z tą szablą, którą, tak nawiasem dodam, bardzo chętnie bawią się moi synowie. To jest szabla kardynała Sapiechy, księcia niezłomnego.
Czarek: Powiedz może, co ona robi na twoim strychu.
Tomek: Gdy do kardynała przyszedł wysłany przez Hansa Franka niemiecki oficer z asystą, aby odebrać mu klucze do Wawelu, mój dziadek był akurat z wizytą w Pałacu Arcybiskupim. Tak się zdenerwował, że zerwał ze ściany szablę i uderzył jednego z asystujących niemieckiemu oficerowi żołnierzy, tak że rozciął mu czaszkę na dwie równe połowy. Kardynał podarował mu tę szablę na pamiątkę tego wydarzenia i od tego czasu jest w naszej rodzinie.
Rafał: To może zademonstruj widzom, jak tą szablą się wywija, jak ona świszczy … My jeszcze nie zapomnieliśmy, co to znaczy trzymać w ręce polską szablę …
Tomek: Ależ proszę cię bardzo.

Tomek macha kilka razy — w lewo, w prawo. W końcu szabla wyślizguje mu się z ręki i uderza w ucho Dawida.

Dawid: Aaaaaaa …
Bronek: Cholera jasna, Tomek! Weź się opanuj …
Tomek: Przepraszam, tak się rozochociłem jakoś.

Bronek wyjmuje z kieszeni pilota i naciska jakieś przyciski. Ściana studia rozwala się z hukiem i do środka wieżdza potężny czołg T-34.

Dawid: Aaaaaaaa … mamusiu ….
Bronek: A ja sprowadziłem czołg, który mój dziadek, Żołnierz Wyklęty, zdobył na pijanych Ruskich, którzy chcieli ukraść mu buty. Jak przewalał się front wschodni, do wsi mojego dziadka wpadli Ruscy. Panoszyli się wszędzie. Bili mężczyzn, gwałcili kobiety. Na koniec pijani poszli kraść dziadkowi buty, a dziadek wlazł im do czołgu i rozwalił wszystkich z karabinu maszynowego. O tak …

Naciska przycisk na pilocie. Rozlega się terkot CKM-u. Pociski sieją zniszczenie w studiu –ranią jednego z kamarzystów, rozwalają stół, z okien sypie się szkło, w końcu obrywają reflektory i kamery. W studiu zapada ciemność. Słychać pojękiwanie kamerzysty …

Kurtyna.

  1. Podgląd live
    Nie opublikowałeś jeszcze tego komentarza! Aby opublikować naciśnij przycisk Opublikuj Komentarz.

Dodaj komentarz