Ryszard2012-08-02 14:51
Phenomenon

girl in shorts and long lean legs
time is gone but thinking lags

no obsession to be sure
only hope to see some more

not in pain to see long jeans
blonde hair looonger than in dreams

KOMENTARZE (5)

  1. lukstafi2012-08-02 15:36:41

    Podoba mi się. “time is gone but thinking lags” wyraża m.in. fakt, że świat doświadczany to świat zrekonstruowany w pamięci krótkotrwałej z bodźców, które fizycznie należą już do przeszłości. “blonde hair looonger than in dreams” kojarzy mi się z faktem, że aktualne doświadczenie jest dużo bogatsze, wyrazistsze, niż to co przywołuje do wyobraźni samo myślenie pojęciowe.

  2. Ryszard2012-08-02 15:53:12

    “blonde hair longer than in dreams” to nie jest to co piszesz. Te włosy są po prostu dłuższe, bo urosły od ostatniego spotkania i są naprawdę długie, takie długie się rzadko spotyka. To nie chodzi o to, że one swoją realnością są bardziej intensywne od tych z wyobraźni. One akurat są naprawdę długie i to tak powala.

    Chodzi tutaj o rekompensatę, że chociaż nie ma “shorts, long legs”, bo są dżinsy na przekór marzycielstwu, to długość włosów rekompensuje brak długich nóg do oglądania.

    Chodzi o to, że hair is longer in reality than the legs were long in dreams, więc nie ma żalu, że się nie spełniło marzycielstwo. Jest rekompensata we włosach. Taki pierdółek mi wyszedł.

  3. lukstafi2012-08-02 16:23:43

    OK, nie zwróciłem uwagi na “jeans”, mój błąd.

  4. Ryszard2012-08-03 10:17:47

    Słaby tekst napisałem, bo nie jest jasne, że w końcowej zwrotce chodzi o kolejne spotkanie z tą samą kobietą.

  5. Ryszard2012-08-03 16:16:05

    Jest piosenka zespołu Jethro Tull, o tym jak się facet czterdziestoletni się zachwycał jakąś studentką atletką, która serwowała drinki dla muzyków na zapleczu koncertu. Miała długie chude umięśnione nogi i on tak to przeżył, że nagrał o tym jeden z najlepszych utworów Jethro Tull, Budapest z płyty Crest of A Knave. Można posłuchać Budapest na youtube.

    I think she was a middle-distance runner…
    (the translation wasn’t clear).
    Could be a budding stately hero.
    International competition in a year.
    She was a good enough reason for a party…
    (well, you couldn’t keep up on a hard track mile)
    while she ran a perfect circle.
    And she wore a perfect smile
    in Budapest… hot night in Budapest.
    We had to cozzy up in the old gymnasium…
    dusting off the mandolins and checking on the gear.
    She was helping out at the back-stage…
    stopping hearts and chilling beer.
    Yes, and her legs went on for ever.
    Like staring up at infinity
    through a wisp of cotton panty
    along a skin of satin sea.
    Hot night in Budapest.
    You could cut the heat, peel it back with the wrong side of a knife.
    Feel it blowing from the sidefills. Feel like you were playing for your life
    (if not the money).
    Hot night in Budapest.
    She bent down to fill the ice box
    and stuffed some more warm white wine in
    like some weird unearthly vision
    wearing only T-shirt, pants and skin.
    You know, it rippled, just a hint of muscle.
    But the boys and me were heading west
    so we left her to the late crew
    and a hot night in Budapest.
    It was a hot night in Budapest.
    She didn’t speak much English language…
    (she didn’t speak much anyway).
    She wouldn’t make love, but she could make good sandwich
    and she poured sweet wine before we played.
    Hey, Budapest, cha, cha, cha. Let’s watch her now.
    I thought I saw her at the late night restaurant.
    She would have sent blue shivers down the wall.
    But she didn’t grace our table.
    In fact, she wasn’t there at all.
    Yes, and her legs went on forever.
    Like staring up at infinity.
    Her heart was spinning to the west-lands
    and she didn’t care to be
    that night in Budapest.
    [Lyrics from www.EasyLyrics.org]
    It was a hot night in Budapest.
    She didn’t speak much English language…
    (she didn’t speak much anyway).
    She wouldn’t make love, but she could make good sandwich
    and she poured sweet wine before we played.
    Hey, Budapest, cha, cha, cha. Let’s watch her now.
    I thought I saw her at the late night restaurant.
    She would have sent blue shivers down the wall.
    But she didn’t grace our table.
    In fact, she wasn’t there at all.
    Yes, and her legs went on forever.
    Like staring up at infinity.
    Her heart was spinning to the west-lands
    and she didn’t care to be
    that night in Budapest.
    Hot night in Budapest.

  6. Podgląd live
    Nie opublikowałeś jeszcze tego komentarza! Aby opublikować naciśnij przycisk Opublikuj Komentarz.

Dodaj komentarz