Rivendell2012-08-04 14:13
Szedłem

Szedłem. Bardzo dużo i długo chodziłem po pokoju. Wręcz nie mogłem się zatrzymać. Szedłem mimo nie zapalonego dotąd światła.
I dopiero jedna, nagląca myśl powstrzymała mnie od tego pędu, gonitwy niechcianych obrazów i słów.
Byłem właśnie w korytarzu, kiedy powziąłem decyzję o ratunku. Odwróciłem się na pięcie, jak to czyniłem od kilku godzin, ruszyłem w stronę salonu. Szedłem szybko, energicznie, szedłem nie zwracając na nic uwagi. Nie podniosłem krzesła, które upadło po tym, jak o nie zahaczyłem, nie obejrzałem się za strąconym moją dłonią kubkiem, nie zareagowałem na miauczenie przerażonego, nic nie rozumiejącego kota. Oto walczyłem o swój ratunek! Energicznym, niemalże przypominającym bieg, krokiem dotarłem do okna i mając w umyśle tylko chęć uwolnienia się od natrętnych myśli, nie zastanawiając się wcale, zjednoczyłem się z nim.
Chwila ta trwała krótki czas, jak sądzę, gdyż szyba zamkniętego okna rozprysła się na drobne kawałki, ja sam zaś zadrapany wylądowałem w śniegu, który dość mocno tego dnia raczył napadać. Oprócz widoku krwi i uczucia zimna, więcej nic nie pamiętam, musiałem chyba stracić przytomność.
Co się ze mną działo potem, kiedy wezwano pomoc, jak wyglądał krajobraz po moim upadku i kto zaopiekował się kotem, wiem tylko z podsłuchanych rozmów pielęgniarek i lekarzy. Podsłuchanych, gdyż szepcą przy mnie. I patrzą. Patrzą na mnie  niczym na wariata…

KOMENTARZE (2)

  1. Ryszard2012-08-16 21:25:15

    Spodziewam się krytyki tego tekstu ze względu na dobór słownictwa. Widzę te miejsca, gdzie sobie wyobrażam, że ktoś się przyczepi. I cieszę się, że Alicja ma odwagę tak pisać. Ja tak mówię przez całe życie i nawet czasem jestem za to prześladowany, muszę się tłumaczyć z nietypowego doboru słów, wysłuchiwać hipotezy o nieudolności językowej albo złośliwości. A jednak mam wrażenie, że czasami lepiej wyrazić się właśnie przez dysonans względem utartych schematów.

    Nie umiem na razie zebrać myśli i opisać wrażenia, jakie ten tekst robi na mnie. Ale umiem napisać, że dziękuję Alicji za ten tekst. Już trzeci tekst czytam i za każdym razem to samo wrażenie trudne do opisania, że oto mam kontakt z czymś wartościowym do czego można wracać i co można zgłębiać.

    Może tak napiszę, ja bym chciał takie teksty piosenek słuchać w muzyce. Wracać przez całe życie do pewnych sformułowań i obrazów, żeby się stymulować i przeglądać w nich. Może jeszcze tak, marzę sobie o współpracy artystycznej z Alicją. Chętnie bym tworzył muzykę natchnioną jej tekstami albo prosił ją o napisanie tekstu do mojej muzyki. To marzenia. Nie jestem tak rozkręcony jako kompozytor, żeby to były jakieś realne marzenia czy propozycje. Po prostu próbuję wyrazić swój stosunek do jej twórczości.

  2. lukstafi2012-08-16 22:34:15

    Tekst jest dość dobry. Współczuję PLowi. Technicznie jest OK, zamieniłbym tylko “powstrzymała mnie od tego pędu” na “zatrzymała mnie w tym pędzie” (albo jeszcze inaczej) — bo psuje się dynamika, rozładowuje, a przecież chodzi tu o “punkt przegięcia fali”, wahadło które osiągnęło szczyt i runie w drugą stronę.

  3. Podgląd live
    Nie opublikowałeś jeszcze tego komentarza! Aby opublikować naciśnij przycisk Opublikuj Komentarz.

Dodaj komentarz