Małe espresso

Występują:
Twardy Jaro – zwany dalej po prostu Jaro,
Pawełek,
Weronika.

Rozlega się dzwonek telefonu. Jaro wychodzi spod prysznica, wyciera się naprędce w ręcznik z motywem ze Słonecznego Patrolu. Odbiera. Słyszy bardzo podekscytowany głos Pawełka.

Pawełek: Cześć, Jaro! Doigrałeś się, Weronika nie chce cię znać. Już nigdy się do ciebie nie odezwie.
Jaro: No cześć, Pawełek. Co się stało?
Pawełek: Wczoraj były jej urodziny, byliśmy w kawiarni na śniadaniu, potem kupiłem jej kwiatka i poszliśmy na stary cmentarz …
Jaro: I co z tego?
Pawełek: A ty nawet nie zadzwoniłeś z życzeniami. Zapomniałeś! Ona czekała, wiesz. Masz przerąbane, Jaro!
Jaro: Przecież to nie moja dziewczyna, Pawełek. Pomieszało się jej w głowie?
Pawełek: Byliśmy właśnie na starym cmentarzu, czytaliśmy epitafia i nagle Weronika powiedziała: “A Jaro nawet nie zadzwonił! Nigdy się już do niego nie odezwę!” Starałem się ciebie wytłumaczyć, ale Weronika była nieprzejednana. Przykro mi, Jaro.
Jaro: I pewnie obróciła się na pięcie i popędziła przed siebie rzucając tyłkiem na prawo i lewo, a ty nie mogłeś za nią nadążyć?
Pawełek: Skąd wiesz … ? Zresztą, wulgarny jesteś i tyle! Weronika nie będzie już z Tobą rozmawiać. Nie przejmujesz się?
Jaro: Jakoś nie czuję dramatyzmu sytuacji. Przekaż Weronice, że uwielbiam jej tyłeczek, gdy tak idzie wkurzona …
Pawełek: Jesteś przaśny! Kończymy! Cześć!
Jaro: No cześć, Pawełek!

Minęło kilka godzin. Weronika krząta się po kuchni w bojowym nastroju. Pawełek siedzi przy stole i pisze wiersz o droździe.

Weronika: Może byś pozmywał po sobie naczynia!?
Pawełek: Teraz piszę wiersz. Potem pozmywam.
Weronika: Jest syf. Dołuje mnie to!
Pawełek: No to pozmywaj, Boże! Wielkie mi rzeczy jeden talerz i komplet sztućców.
Weronika: Mam być twoją służącą? A ty stworzony do wyższych rzeczy – poeta! Nie tak to sobie wyobrażałam.
Pawełek: Powiedziałem przecież, że pozmywam!
Weronika: Teraz to już sama sobie pozmywam! Nie wkurwiaj mnie nawet!

Weronika rusza z impetem w kierunku zlewu.

Pawełek: No i miał rację Jaro!
Weronika: Słucham?!
Pawełek: Jaro uważa, że twój tyłeczek wygląda nieźle, gdy się wkurzona poruszasz. Kazał nawet przekazać …
Weronika: To świnia sprośna! Ale gnój! Nie chcę go znać! Ma tu wstęp wzbroniony, Pawełek! To cham, no!
Pawełek: No ale jak wstęp wzbroniony!? Miałaś się nie odzywać do niego tylko! To mój przyjaciel. Jak może tu mieć wstęp wzbroniony? Ja też tu mieszkam przecież!
Weronika: W dupie to mam!

Minęło kolejnych kilka godzin. Weronika siedzi na kanapie. Nic nie robi. Siedzi i patrzy.

Weronika: Napiła bym się małego espresso.
Pawełek: Przecież nie pijasz kawy. Wiesz chociaż jak to smakuje?
Weronika: Mam ochotę na małe espresso.
Pawełek: Ale jak możesz mieć ochotę na małe espresso, skoro Ty nawet nie wiesz, co to jest?
Weronika: Słyszałam o nim wiele razy. Nie filozofuj! Jedziemy do Tesco, kupić ekspres do kawy.
Pawełek: Musisz od razu kupować cały ekspres, bo chcesz się napić małe espresso!? Nie możemy skoczyć na stację benzynową? Tam sobie zrobisz.
Weronika: Prawdziwe espresso pije się wyłącznie z własnego ekspresu, Pawełek! Stacje benzynowe są dla frajerów. Wiesz jaką tam oni kawę sypią?

Weronika i Pawełek rozpakowują nowo zakupiony ekspres, wsypują kawę, podłączają go. Nic jednak się nie dzieje, miga tylko czerwona lampka.

Weronika: No i co teraz?
Pawełek: Nie wiem. Nie znam się na tym. Gdybyś nie wzięła tego ostatniego egzemplarza mielibyśmy z instrukcją i gwarancją. Ale Ty chciałaś ten, bo w przecenie!
Weronika: Każdy normalny facet na Twoim miejscu zabrał by się jakoś za to! Nigdy nie widziałam, żeby mój ojciec używał jakichś instrukcji obsługi. Instrukcje są dla debili!
Pawełek: Jaro by naprawił …
Weronika: Nie wspominaj mi o tym zboczeńcu!
Pawełek: No to ja już nie wiem, co zrobimy.
Weronika: Dobra, dzwoń po Jaro, niech naprawi. Ja będę siedziała w pokoju i nie wyjdę, dopóki on sobie nie pójdzie.

Przychodzi Jaro.

Jaro: I co złamasie? Głupiego ekspresu nie umiesz uruchomić?
Pawełek: Nie znam się na tym, Jaro. Jak jesteś taki mądry, to uruchom!
Jaro: Zasada jest prosta. Na początek trzeba wyłączyć i włączyć jeszcze raz.
Pawełek: Ale mi zasada!

Ekspres jednak zaczyna działać. Po naciśnięciu przycisku Espresso mała filiżaneczka zaczyna wypełniać się mocną, pachnącą kawą.

Pawełek: No i czemu ja na to nie wpadłem?
Jaro: Nie przejmuj się to kwestia ilości połączeń pomiędzy neuronami. Masz mniej rozbudawną sieć niż ja.
Pawełek: Dobra, zaniosę Weronice, ona nie wyjdzie z pokoju dopóki tu jesteś. Rozumiesz?
Jaro: Nie no, jasne, spoko! Nie poślizgnij się tylko na tym kawałku boczku.

Pawełek poślizga się na kawałku boczku. Traci równowagę, filiżaneczka wypada mu z ręki, małe espresso rozlewa się na podłodze. Weronika słysząc tłuczone szkło, wybiega z pokoju.

Weronika: Co się stało? Nic sobie nie zrobiłeś, Pawełek? Jezu, rozlałeś espresso. Co za łamaga. Kurwa, najpierw nie umiesz uruchomić ekspresu, a potem nie możesz nawet donieść głupiej filiżanki!? Zdenerwowałeś mnie!
Jaro: Mnie też zdenerwował, mówiłem mu, żeby uważał na ten kawałek boczku.
Weronika: Cześć, Jaro.
Jaro: Cześć.
Weronika: Wychodzę na spacer uspokoić się, Pawełek! A Ty to posprzątaj w końcu!
Jaro: Ja się w zasadzie też zbieram, nic tu po mnie.

Nieopodal uderza piorun, słychać silny grzmot, momemtalnie też zaczyna padać.

Weronika: Pawełek, podaj Jaro parasolkę, nie będziemy przecież moknąć!

KOMENTARZE (8)

  1. Ryszard2012-08-16 21:50:17

    To jest dobre. Co chwilę się brechtam i mam świetny humor. Bardzo dużo motywów jest, więc nie zdołam za jednym zamachem wykonać wszystkich należnych pokłonów wobec mistrza satyry.

    Kiedyś w książce o kobietach wyczytałem, że wolą usłyszeć “Kocham twoje ciało” niż “Kocham cię”. Moje doświadczenie z kobietami potwierdza, że z jednej strony stroszą się na bezpośrednie uwagi co do atrakcyjności ich ciała, a z drugiej uwielbiają to i pragną tego.

    Czy to jest wada? Czy to jest obłuda? Wolelibyśmy dostawać ręką w policzek czy buzią w policzek od kobiety, która się nam podoba i bezczelnie ją zawiadamiamy, z jakich technicznych powodów się podoba? Jak ona się powinna zachować? A może te komentarze są niestosowne?

    Ja osobiście często mam ochotę powiedzieć kobiecie co dokładnie mi się u niej podoba i nawet czasem to robię. One się zawsze peszą, a ja nawet nie wiem co to za uczucie, bo nie odnajduję go w swoim doświadczeniu. Z niektórymi już mam takie chody, że przyjmują z godnością takie uwagi, niejako jakby im się należały – tak się przyzwyczaiły.

    Tylko niech autor nie chowa się za swoim tekstem i raczy wypowiedzieć się co sam uważa.

  2. Ryszard2012-08-16 21:57:46

    Jak autor uzasadni użycie słowa przaśny? Pytanie czysto językowe.

  3. Ryszard2012-08-16 22:04:00

    Ważna sprawa w życiu: stosunek do urodzin czy ogólniej składania życzeń z różnych okazji. Wygląda na to, że to służy temu, żeby ludzie mieli kolejny powód, żeby się obrażać i oburzać.

    Ja mam ochotę olać zupełnie obyczaj świętowania rocznic. Proponuję uwolnić się od tego. A tak praktycznie, to wiem, że nie da się uwolnić, ale można sobie z tego drwić. Dzięki za tekst!

  4. Ryszard2012-08-16 22:11:36

    Podoba mi się tekst Pawełka “kupiłem jej kwiatka”. Ciekawe czy on naprawdę kupił jej kwiatka, czy jednak kupił jej kwiaty, a tylko satyryk się z niego naigrawa.

  5. Michał Stanisław Wójcik2012-08-16 23:03:52

    @Ryszard

    Jak autor uzasadni użycie słowa przaśny? Pytanie czysto językowe.

    Na początek słownikowo: przaśny «świadczący o zacofaniu cywilizacyjnym, o kulturalnym i umysłowym ubóstwie»

  6. Michał Stanisław Wójcik2012-08-16 23:05:45

    @Ryszard

    Podoba mi się tekst Pawełka “kupiłem jej kwiatka”. Ciekawe czy on naprawdę kupił jej kwiatka, czy jednak kupił jej kwiaty, a tylko satyryk się z niego naigrawa.

    To już musisz zapytać Pawełka, bo ja nie mam pojęcia.

  7. Ryszard2012-08-16 23:16:01

    Właśnie w trakcie pisania pytania o słowo “przaśny” zajrzałem do słownika i znalazłem tę definicję, którą teraz podałeś. Gdy uczyłem się posługiwania się słówkami angielskimi, zauważyłem, że nie można opierać się na definicjach słownikowych. Potrzeba wzorować się na przykładach użycia. Nie słyszałem nigdy tego słowa w użyciu, ani nie znalazłem na internecie przykładu. Dlatego cię pytam skąd się nauczyłeś tego słowa. Czy znasz jakieś przykłady?

  8. Michał Stanisław Wójcik2012-08-17 14:29:05

    przaśny tu jest na pewno dobrze — natomiast ja wstrzymam się od wszelkich uzasadnień. Zamykam wątek dyskusji o tym słowie.

  9. Podgląd live
    Nie opublikowałeś jeszcze tego komentarza! Aby opublikować naciśnij przycisk Opublikuj Komentarz.

Dodaj komentarz